Anielice

niedziela, 26 kwietnia 2015

Leniwa magnolia....

Rosla sobie spokojnie i nie zdarnie.Miala wszystko w glebokim powazaniu...i tak minelo kilka lat...Ciekawilo mnie jak bedzie wygladala jak bedzie miala sporo kwiatow...ale ona na zlosc dla mnie nie miala zamiaru pozadnie zakwitnac...Mowia ze do zielsk sie nie gada....a ja gadam....Tak sobie z nia pogadalam ze w tym roku zrobila mi sliczny prezent....Moje latanie kolo niej przynioslo efekt - wkoncu....zakwitla jak szalona....czyli magnolia leniuch nie chce isc na kompost :) za odwiedziny i dobre slowo wielkie ciumki i podziekowania dla wszystkich

8 komentarzy:

  1. Ewo, nie martw się, ja też gadam do kwiatów i odwdzięczają się ładnym wyglądem. A Twoja magnolia pięknie zakwitła :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. cudna Ewka , ja w tym roku posadziłam też pierwszą magnolię , ale moja .... to mały kikut

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie nie mówić do kwiatów :) Twoja magnolia pięknie kwitnie! Buziaki! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Magnolia przepiękna! Marzy mis się taka, ale chyba u mnie na Podlasiu troszkę na nią za zimno :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie zakwitła... szkoda tylko, że kwiaty tak szybko opadają

    OdpowiedzUsuń
  6. Może się przestraszyła ;) Ślicznie kwitnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna jest :) Podobno rośliny lepiej rosną, gdy sie do nich mówi :)

    OdpowiedzUsuń