Anielice

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Maruda....

Koszac dzisiaj miedzy kropelkami przelotnego deszczu ,natknelam sie na dodatkowa "dzika zwierzyne ". Wiec ja ominelam,chcac aby sobie poszla.....Nic z tego...obrucila sie ogonem i nie zamierzala sie ruszyc...Wiec ja zmusialam do ruchu.Pomalutku,powolutku szturchalam ja po ogonie az sie ruszyla...wkoncu Maruda przeszla laskawie w inne miejsce a ja moglam wykosic do konca...Za odwiedziny i dobre slowo wielkie ciumki dla wszystkich :)

5 komentarzy:

  1. Ale bym się przestraszyła jakbym zobaczyła tego gada u siebie w ogrodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Może liczy na przygarnięcie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to kiedy u Ciebie otwierasz zoo

    OdpowiedzUsuń
  4. też miewamy w ogrodzie takich dzikich gości ;-))

    OdpowiedzUsuń