Anielice

środa, 13 kwietnia 2011

Wieczorowa pora...

Wieczorowa pora,moje rece musza miec zajecie.Nie wiem jak Wy,ale ja nie umiem normalnie ogladac filmu...inaczej zasne i juz po filmie :) Wiec cos robie sobie wieczorkiem sluchajac oczywiscie filmu.I jakos tak wyszlo,ze zrobilam znowu serie chusteczek do nosa.Fakt ze to juz staroswiecka moda,ale ona wraca i pieknie wyglada.A przy okazji mozna poszpanowac troszke ....ciumki dla wszystkich :)

7 komentarzy:

  1. cudownie obrobione... i te kolorki... fantastyczne... i to prawda teraz już zadkościa jest mieć taka tradycyjna chustek... przewaga papierowych jednorazowych...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś miałam pacjentkę, która schorowanymi palcami dziergała dla mnie prześliczne chusteczki... gdzieś się zapodziały;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O teraz już bardzo mało spotykane, a Twoje b.ładne i ciekawe kolory.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne chusteczki stworzyłaś, tylko mi by pewnie było szkoda ich używać ;o)

    Kochana dziękuję za niezapowiedzianą przesyłeczkę z piękną zawartością:o)))

    Jestem mile zaskoczona!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Są śliczne,fajnie być staroświeckim.Też nie potrafię oglądać telewizora bez robótki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. swego czasu obrabiałam tak chusteczki z moją babcią - zastanawiam się teraz, gdzie się podziała moja szydełkowa pasja... buziaki

    OdpowiedzUsuń