Anielice

środa, 23 czerwca 2010

Mam przechlapane...



Mam przechlapane w tym tygodniu.A mianowicie...Mojemu mezulkowi ,nie podoba sie kolor zielony wiezby dachowej.Zachcialo mu sie inny.Wiec,rad nie rad...kupilam inny preparat do impregnacji drewna.A on,stwierdzil-ze jak juz ten impregnat jest w domu to zeby sie kobieta w domu nie nudzila-ma robote.Dobrze ,chociaz ze nosem nie krecil.Bo mial byc inny kolor,a jest jeszcze inny.Ale to nic.Za moja prece,mezulek zaplacil mi niespodzianka...wariat ,zrobil zakupy na decoupage...a ja tego w zyciu nie robilam...I pusc mezulka samego na zakupy.Ach,niech lepiej sam chodzi na nie...a ja sobie porobie co mam zrobic.Isc z nim na zakupy ,to istny koszmar brrrr...kazda wystawa,kazdy sklep i jeszcze na dodatek musi sie nagadac ....ludzie kochani....istny horror

2 komentarze:

  1. no to do ...dzieła i do decupagu. czekamy na efekty

    OdpowiedzUsuń
  2. Na poczatek wprawiasz sie w malowaniu większych dech.
    Potem przejdziesz do mniejszych formatów(hustecznik i pudełeczka)

    OdpowiedzUsuń