Anielice

niedziela, 16 maja 2010

Biedny aniolek...




Moj aniolek mial wypadek.Jak go dostalam od jednej z dziewczyn,postawi na meblach,aby sie chwalic nim jak nie wiem co.Stal sobie spokojnie az do pewnego wieczora.Uslyszalam trzask,patrze...a on lezy sobie na pleckach i ma zlamane skrzydlo ( chyba chcial polatac ).W wielkim zalu ,poprosilam mezulka o zlepienie.Wiec,rad nie rad ,mezulek zmienil zawod i stal sie lekarzem.Naprawil skrzydlo.Po wyschnieciu,wziol mlotek,gwozdz i aniolek zostal powieszony wsrod dzwonkow i innych pierdolek...Na pocieszenie i otarcie lez,dostalam od mezula sliczne kole oraz dzwoneczek do kolekcji...ciekawe co powie na to owieczka wiszaca obok aniolka...

1 komentarz:

  1. Biedny aniołek.
    Dobrze , ze mąż go zoperował.
    Fajny dzwonek

    OdpowiedzUsuń