Anielice

piątek, 15 stycznia 2010

Smutek...


Dzisiaj o 20 umarla moja najleprza przyjaciolka - nasz piesek.Swoim zyciem ,wprowadzila bardzo duuuzo radosci w nasz dom.Jest teraz smutno,pustka i zal....mam nadzieje iz splacilismy dlug zaciagniety u niej - uratowala nam zycie w czasie pozaru...choc wiem,ze takiego dlugu nigdy sie nie splaci...

1 komentarz:

  1. Witaj, też jestem początkującą blogowiczką. Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego pieska. Ja mam rocznego yorka i nie wyobrażam sobie gdyby go zabrakło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń